Śnieg, wiosna, Bieszczady

Uprzedzam, w tym wpisie będzie dużo zdjęć. Więcej niż tekstu, być może. Jakoś na początku marca nie wytrzymałem psychicznie i wyjechałem w góry. Mój mózg potrzebował odpoczynku. Dusiłem się już w mieście, na uczelni, przy biurku nad książkami. Zdałem ostatni egzamin, zostawiłem indeks koledze, żeby nawet nie musieć go odnosić …

Kwietniowa odyseja

Witajcie po świętach! Przepraszam, że w tym tygodniu zaniedbałem Was trochę. Chciałem nawet dodać notkę, bo coś tam napisałem, ale wyleciało mi z głowy. Jako że jest ona dosyć uniwersalna, to będzie czekać w magazynie na czarną godzinę bez pomysłów i chęci. Jak zauważyliście, zmieniłem nieco wygląd bloga. Tamto zdjęcie …