Pół roku za oceanem

Dzisiaj o północy (no dobra, wczoraj kilka minut przed północą) minęło dokładnie pół roku, odkąd wylądowałem na lotnisku w Quito po dziesięciogodzinnym locie z Frankfurtu i przesiadkach w Panamie i Portoryko. Nie wiedziałem właściwie, czego się spodziewać, ale od moich pierwszych kroków po ulicach Quito w niedzielę z samego rana …

Howdy, Howdy!

Śpieszę z wyjaśnieniem żartu z tytułu. Howdy to tradycyjne pozdrowienie z południowego zachodu Stanów Zjednoczonych, kojarzone szczególnie z kowbojami. Oczywiście pochodzi od zwrotu grzecznościowego „How do you do”. Co ciekawe, jest także oficjalnym pozdrowieniem WordPressa, z którego ja również korzystam do pisania tego bloga. Poniżej scena z Toy Story.   …

Spod kapelusza

Gdy szukałem przed kilku laty nazwy dla bloga, chciałem, żeby była w jakiś sposób charakterystyczna, prosta i kojarząca się ze mną. Tak powstały Myśli spod kapelusza. Kapelusz w moim życiu obecny jest od prawie dwunastu lat – zacząłem go nosić, gdy poszedłem do gimnazjum. Nawet zapoczątkowałem tym swoisty trend w …

Śnieg, wiosna, Bieszczady

Uprzedzam, w tym wpisie będzie dużo zdjęć. Więcej niż tekstu, być może. Jakoś na początku marca nie wytrzymałem psychicznie i wyjechałem w góry. Mój mózg potrzebował odpoczynku. Dusiłem się już w mieście, na uczelni, przy biurku nad książkami. Zdałem ostatni egzamin, zostawiłem indeks koledze, żeby nawet nie musieć go odnosić …

Kwietniowa odyseja

Witajcie po świętach! Przepraszam, że w tym tygodniu zaniedbałem Was trochę. Chciałem nawet dodać notkę, bo coś tam napisałem, ale wyleciało mi z głowy. Jako że jest ona dosyć uniwersalna, to będzie czekać w magazynie na czarną godzinę bez pomysłów i chęci. Jak zauważyliście, zmieniłem nieco wygląd bloga. Tamto zdjęcie …