Rzygające dynie, seksowne wiedźmy, rycerze ortalionu

Witajcie po długiej przerwie! Wytłumaczę się na końcu, żeby nie zaśmiecać notki. Wróciłem właśnie ze spaceru po Śródmieściu (oczywiście stołecznego miasta Lublina). Jestem przerażony dzisiejszym „świętem”. Ale nie dlatego, że uważam je za zamach satanistów, neopogan i lewaków-liberałów na naszą polską, katolicką tradycję. Myślę, że nikt tego nie planował, nie …