Zasnąć z książkami w tajemniczym labiryncie

No dobrze, święta spędzane na Lazurowym Wybrzeżu nie są wymówką od moich zobowiązań względem tej małej grupki wiernych czytelników, którą posiadam. W związku z tym dziś, jak co tydzień, nowa recenzja książki. Tym razem na celowniku mam książkę niedawno w Internecie zrecenzowaną (ale nie czytałem tejże recenzji, plagiatu nie będzie). Jako że nie mam jej pod ręką, obędzie się wyjątkowo bez cytatu. Zacznę za to od anegdotki.

Zdarzyło mi się ostatnio otworzyć torbę przy znajomych. Zobaczyli wielką książkę, więc, przerażeni, że to coś na zajęcia, zapytali co to. Podałem koledze. On przejrzał i spytał z przekąsem: Czytasz książkę z obrazkami?
Tak, przeczytałem książkę z obrazkami. Obrazkami autora, Waltera Moersa. Powieść fantastyczna, będąca bardziej baśnią niż tym, co z reguły kojarzy się z fantasy. Miasto śniących książek. Pozycji niewartych zainteresowania raczej nie recenzuję (po co narzekać na literaturę, skoro tyle jest wokół innych irytujących spraw). Dlatego też tę książkę, mimo że zawiera obrazki, polecam. Napisana z humorem i lekkością, a przy okazji zawierająca wiele smaczków zrozumiałych dopiero w pewnym wieku, z pewnością nadaje się do lektury dla dorosłego człowieka.
Jest to książka, jak można się domyślić po tytule, o książkach. Głównym bohaterem jest pisarz. Początkujący, bo absolutnie bez dorobku. Próbuje on rozwikłać tajemnicę pewnego manuskryptu, idealnego dzieła literackiego, trafia do miasta, gdzie przyjaciele okazują się wrogami, a wrogowie przyjaciółmi. Więcej nie zdradzę, bo nie chcę popsuć lektury.
Cudowność świata, jego bogactwo, szczegółowość i wrażenie, że opisana historia jest elementem jakiejś szerszej rzeczywistości sprawiają, że czytelnik może bez reszty zatracić się w lekturze. Poznawanie bajkowych stworzeń zamieszkujących tętniące życiem miasta i tajemniczy labirynt wydaje mi się być rozrywką dobrą dla każdego, a przy okazji pouczającą. Szczególnie polecam tę książkę wszystkim, którzy piszą lub o pisaniu myślą. Czytanie o pisarzach, nawet tych fikcyjnych, potrafi być inspirujące.
Baśnie są potrzebne w życiu każdego człowieka. Przybliżają nas do marzeń, które często zatracamy w natłoku codziennych spraw. Odrobina cudowności z pewnością nikomu nie zaszkodzi.
Zdjęcie ukradłem z wspomnianej wyżej recenzji. Dużo bogatszej niż moja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *