Oddam świat. W ręce, niekoniecznie dobre.

Świat, sztuk jeden, intelektualnie prawie nieużywany, stan… tragiczny – oddam. Komukolwiek. Mogę dopłacić. Bo ja mam dość.
Dzień miał być miły. O ósmej podjąłem decyzję, że wykład nie jest wart niewyspania się i przewróciłem się na drugi bok. Kot, co prawda, próbował zniweczyć moje postanowienie, ale mu się nie dałem. I byłby się ten poranek zaczął w samo południe dość dobrze, gdyby nie wiadomość od kolegi na Facebooku. Przysłał mi link. Link, którego kliknięcie spowodowało u mnie traumę, której efektem jest ten wpis.
Za każdym razem, gdy wchodzę do Internetu, myślę, że już nie zostanę zaskoczony. O, słodka naiwności! Tak myślałem, że będzie, nim zobaczyłem stronę z „selfies” ludzi z taśmą klejącą na twarzy. Wkrótce później trafiłem na twórcze rozszerzenie (czy może raczej pierwowzór, którego polski odpowiednik stał się tylko marnym erzacem). Taśma nie była tam głównym punktem programu. Co zadziwiające, użyto jej zgodnie z przeznaczeniem – do przyklejania jednych rzeczy do drugich. Problem polega na tym, że było to przyklejanie rozmaitych przedmiotów (od kawałków papieru, długopisów, owoców poprzez nożyczki, noże, plastikowe pistolety, pluszaki, czasem całkiem sporych rozmiarów, zabawki erotyczne – wyobraźcie sobie gościa z trzema plastikowymi penisami przyklejonymi do twarzy – żywe zwierzęta, aż do rowerka dziecięcego i kompletu kijów golfowych) do własnych twarzy.
Od tamtej pory regularnie byłem poddawany różnym atakom ze strony kolegi od porannej wiadomości. Ale dziś wysłał mi stronę, która zajmuje miejsce na podium w moim rankingu internetowych przejawów ludzkiej głupoty. Samojebki po seksie (sic!). Abstrahując od słowa samojebka i samego zjawiska. Kto chce oglądać twarz ludzi po seksie? No bez przesady! Zwłaszcza, że mniej więcej połowa zdjęć zawierała zdjęcia ludzi trzymających przy twarzach swoje dłonie. Tak, oczywiście, o takim widoku przed śniadaniem marzyłem. Kiedyś nazywano to ekshibicjonizmem i uważano za dewiację. A dziś? Szkoda słów…
Ludzka głupota mnie powala. Myślę, że powinniśmy zmienić kryteria klasyfikacji do gatunku Homo sapiens. Zdolność mówienia nie jest żadnym wyznacznikiem, genetyka, jak widać, też.

Jako podsumowanie wiersz Grzegorza Wróblewskiego ze zbioru Ciamkowatość życia i inne wiersze, rok 1992 (zdjęcie ukradzione stąd: LINK)

Uprzedzam komentarze. Nie lubię tego typu poezji, co niektórzy mogli stwierdzić obcując ze mną, ale ten wiersz jakoś do mnie przemówił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *