Witajcie!

Serdecznie witam Was na moim blogu.
Nigdy nie zakładałem bloga (no, kiedyś, jednego – ale dawno i nieprawda), więc nie wiem, co powinienem napisać na wstępie. Może coś o zawartości. Zawartość będzie. Znam siebie pewnie lepiej, niż Wy mnie, więc ostrzegam, że notki wrzucać będę z zabójczą wręcz precyzją szwajcarskiego zegarka roztrzaskanego młotkiem. Znaczy się od czasu do czasu. A o czym będą? Zapewne będą stanowić zbiór różnych moich przemyśleń na tematy dowolne. Praktyka ponad dwóch dekad życia z samym sobą podpowiada mi, że w większości znajdą się tu moje narzekania. Dlaczego narzekania? Bo ludzie. I to jest jedyna odpowiedź. Ale żeby Was nie zniechęcać, to czasem będę udawał miłego i pozytywnie nastawionego do świata.
To jeszcze tak z rozpędu (i żeby uzasadnić założenie bloga, a nie konta na Twitterze), nawiążę do tytułu, potem napiszę kilka słów o sobie, później zobaczymy.
Tytuł. Po prawej stronie jest moje zdjęcie – ot i rozwiązanie zagadki. Jestem zadeklarowanym użytkownikiem kapeluszy. Posiadam kilka, stosuję w zależności od pogody i sytuacji. Może coś o tym kiedyś napiszę.
Ja. W sumie główny punkt mojego życia. Pewnie w ciągu niedługiego czasu (może nawet dziś) dodam specjalną zakładkę, w której będziecie mogli sobie o mnie poczytać, gdyby przycisnęła Was nuda. Na razie zaznaczę tylko, że: studiuję, piszę, czytam, słucham muzyki, podróżuję, palę fajkę, od czasu do czasu macham półtoraręcznym mieczem i strzelam z łuku. Można mnie zainteresować wszystkim, nawet swoją osobą. Aha. Nienawidzę szczerym uczuciem płomiennym błędów. Ortograficznych, gramatycznych, interpunkcyjnych w oczywistych miejscach (tych w nieoczywistych nie lubię, ale żeby nie wyjść na hipokrytę, toleruję).
Widzimy. Nie wiem, co prawda, co, ale później mieliśmy zobaczyć. Mam nadzieję, że zobaczycie więcej niż ten jeden raz. Na bloga nie musicie wchodzić regularnie, wystarczy kliknąć tę taką łapkę na niebieskim tle i będziecie widzieć na Facebooku, czy czegoś czasem nie wrzuciłem.

Dziękuję za lekturę i pozdrawiam. Następnym razem będzie konkretniej.

Aha. Jeszcze. Może się tak zdarzyć, że będę Was bombardował moją poezją. Piszę też prozę, nawet w sumie częściej, ale poezją chętniej dzielę się w Internecie.

Liczę na sugestie (graficzne, merytoryczne, inne).

One Comment

  1. Czuję się trochę tak, jakbyś wtargnął do mojego umysłu, bo gdybym zakładała bloga, w pierwszym akapicie mojego pierwszego wpisu napisałabym dokładnie to samo. Słowo w słowo. Toćka w toćkę. 🙂 Bardzo się cieszę, Piotrek. Lubię Cię czytać.
    "Dlaczego narzekania? Bo ludzie. I to jest jedyna odpowiedź. Ale żeby Was nie zniechęcać, to czasem będę udawał miłego i pozytywnie nastawionego do świata." Och, skąd ja to znam, mów do mnie jeszcze…!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *