Na środku świata

Zmęczyłem się chodzeniem, więc wsiadłem do autobusu. Na którymś kolejnym przystanku siadł koło mnie pewien skośnooki człowiek. Zapytałem, czy mówi po angielsku i czy wie, dokąd jedzie autobus. Okazało się, że mówi, że jest z Korei i że autobus jedzie do Mitad del Mundo, Środka Świata. Nie miałem tego w …

Za oceanem

Tyle się dzieje, że nie mam kiedy o tym pisać. W sobotę (no dobra, u Was to była już niedziela) dotarłem po ponad dwudziestu godzinach do Quito. Podróż raczej bez przygód, ale lotnisko w San Juan w Portoryko naprawdę zasługuje na kilka słów. Najpierw na poważnie. Przez Portoryko przeszedł ostatnio …

Mainhattan, czyli ostatni wieczór po tej stronie Atlantyku

Stało się. Siedzę na lotnisku i czekam na boarding (wpis będzie krótki, bo i czasu niewiele). Dotarłem wczoraj do Frankfurtu po kilkunastu godzinach w łotewskim autokarze, w którym obsługa próbowała się komunikować po angielsku, ale i tak wychodził im rosyjski. Autokarze, do którego wejście po pięciominutowej przerwie (dłuższych nie było) …

Przygotowania do wyjazdu

No to lecę za kilka dni do Ekwadoru. Ostatnie dni przygotowań. Wczoraj kupiłem karty pamięci do aparatu i mapę. O taką. No i zrobiłem szczepienia i przeszedłem profilaktykę wścieklizny. Co kryje się pod tym terminem? Lekarz powiedział: „Pan piesków, kotków, małpek nie głaska i po jaskiniach z nietoperzami nie chodzi”. …