Trzy wycieczki w Vilcabambie na jedno przedpołudnie

Ostatnio padało. Przez długi czas. Pora deszczowa pożegnała się wylewnie. Albo może raczej ulewnie. Od kilku dni wieje, a noce są chłodniejsze, ale przynajmniej na moim podwórku nie ma już błota po kolana. Podczas wielu deszczowych tygodni zdarzyło się jednak kilka słonecznych dni. Wielu turystów pytało: co zrobić? Gdzie pójść? …

Dokończyć wyprawę

Przed około trzydziestu laty czwórka przyjaciół wyruszyła w góry w okolicach Vilcabamby do polodowcowych jezior na terenie parku narodowego Podocarpus. Nie dali rady dotrzeć do celu. Widząc zbliżającą się starość i spadek formy postanowili zrealizować młodzieńcze marzenia. Wraz z rodzinami i sześcioma przewodnikami-tragarzami ruszyli w góry. Do celu oprócz przewodników …

Poszukiwacz złota

Jeśli chcecie wiedzieć, jak trafiłem na farmę Judith, przeczytajcie mój poprzedni wpis.   Nakupiłem jedzenia na tydzień. Jakoś nie mam zaufania do wiszącego na hakach oblepionego muchami mięsa, więc oprócz słodkich ziemniaków, bananów (w trzech odmianach), ryżu, fasoli, bobu i różnych owoców wziąłem jajka, które akurat w Ekwadorze są całkiem …